Kiedy zaczęłam budzić się ze snu

Zawszę podchodzę z uśmiechem do tego prostego zdania:
Obudzić się.
Wiem, że będą osoby, którym to zupełnie nic nie mówi.
Ale wiem, też że są osoby, które wiedzą.
Nieistotne, w której grupie ty jesteś.
Istotne, że jeśli to czytasz- a nie wiesz, to może zrozumiesz, że 
można bardzo wiele w swoim życiu zmienić- zmieniając Siebie.
A raczej odkodowując się z niesłużących schematów, dogmatów, przekonań i nawyków.
Obrać się z całej tej warstwy, która nie jest nasza. 
A która na nas zalega, i poprzez którą tworzymy własne życie. 
Często bez świadomości, że to my je tworzymy. 
Że tworzyć je możemy świadomie, mając wpływ na tak wiele kwestii…
Ile można pozostawać biernym, a kwestii tak istotnej jak nasze życie? 

alt="iluzja"


Obudzić swoje pragnienia

Pamiętam, kiedy w moim życiu nastąpiła ogromna przemiana,mnie samej-
czułam, że pociągnie to za sobą cały szereg kolejnych zdarzeń.
Coś co w tamtym jednym momencie się zmieniło we mnie, jest
nie do opisania prostymi słowami i ciężkie do wyrażenia w kilku zdaniach.
Mówię, że jestem zupełnie inną osobą, niż byłam jeszcze kilka lat temu.
Poprzez mój rozwój, doświadczenia życiowe, sytuacje, zdarzenia i ludzi-
uczę się, doświadczam i wyciągam wnioski. 
Wszystko ma na nas wpływ. 

Zauważ, że każdy człowiek i zdarzenie, może nas zmienić. 
W mniejszym lub większym stopniu. 
Stąd też, warto próbować patrzeć na ludzi z przeszłości-
w nowy świeży sposób. 
Tego się również uczę ja, aby przestać naklejać ludziom etykiety. 
To zabija relacje- to powoduje, że żyjemy w iluzji. 
Ludzie się zmieniają, życie przemija, czas także- nic nie pozostaje takie samo.

Mój światopogląd…

Coś co we mnie pękło…
Poczułam, ale przede wszystkim dotarło do mnie, że mam ogromną możliwość decydowania o Sobie.
Zrozumiałam, że jak najszybciej powinnam zacząć z tego przywileju zacząć korzystać. 
Nie dotyczyło to wyboru pracy, miejsca zamieszkania.
Dotyczyło to co najbardziej intymne. 
Wyboru własnego światopoglądu, wierzeń. 
Przyjrzałam się w ten czas, bardzo mocno temu w co ja w ogóle wierzę.
Jakie przekonania mną kierują, jakie doktryny wiszą na mnie- zamykając mój umysł. 

Wtedy podważyłam wszystko, co można było podważyć. 
Zaczęłam świadomie wybierać, to w co chcę wierzyć. 
Jak chcę żyć, jak myśleć, jakie nosić w sercu przekonania. 

Odebrałam możliwość manipulacji mnie, poprzez strach. 
Strach, którym była nasiąknięta religia, którą wyznawałam.
Odebrałam możliwość zamykania mnie w małej kulce powszechnej wiedzy i edukacji. 
Powszechnie dostępna wiedza i edukacja, zostaje nam narzucona odgórnie. 
Zastanawiałam się, dlaczego akurat garstka ludzi, może trzymać łapę na systemie edukacji-
wybierać i narzucać schematy, poprzez nas młodych ludzi 
tłamsi się i pozbawia samodzielnego myślenia.
Odebrałam możliwość dalszego spania w całej tej iluzji. Obudziłam się. 

Coś w moim środku mnie obudziło. 
Spowodowało, że żyję świadomie.

Wewnątrz tysiące myśli i uczuć

Kiedy podważasz wszystko w co wierzyłeś, jak żyłeś,
zastanawiasz się kto i dlaczego miał taki a nie inny wpływ na Ciebie,
obserwujesz jakimi ludźmi się otaczasz- wewnątrz pojawiają się skrajnie różnie myśli i emocje.
Cały proces był jak jazda po koleinach- przeszłam poprzez bunt,
całkowitą obrazę na świat, niedowierzanie w jakim świecie przyszło mi żyć,
depresję, stracenie wiary w to, że istnieje coś większego, w co można wierzyć,
brak wiary i nadziei w ludzkość, po nabranie pokory, świadomy rozwój i pracę w poznawaniu,
odkrywaniu i rozwijaniu Siebie, swojego charakteru i wewnętrznego światła.
Stałam się osobą, która świadomie kreuję własną rzeczywistość, która jest świadoma i szczęśliwa,
która poznaje Siebie, eksponuje światu, to co najpiękniejsze- duchową prawdę,
z którą moja dusza tutaj przyszła. 

Religia

Najważniejszym jak dotąd, prócz zaprzestania spożywania zwierząt
jest dla mnie uświadomienie sobie roli Religii i wiary w moim życiu
oraz właściwie odejście od kościoła katolickiego. 
Z ogromną ciekawością i zapałem, niczym student teologii –
zaczytywałam się w temat Kościoła Katolickiego.
Zdumiona wartościami, jak i całkowitymi absurdami.
Nie wspominając o okrutnym, ale prawdziwym obliczu kościoła w minionych latach.
Przeszłam przez całkowity brak wiary w wyższą świadomość/ boga…
czy jakkolwiek określasz tą wyższą jaźń w osobę wierzącą,
praktykującą ale nie będącą związaną z żadną religią. 

Czy idzie to ze sobą połączyć? 


Osoby chodzące do kościoła- mają ogromną trudność, w zrozumieniu tego.
Ponieważ skoro nie wierzysz w kościół, musisz być ateistą.
A jeśli wierzysz w Boga – to musisz chodzić do kościoła.
Zupełnie jakby kościół był bogiem, a po za chrześcijaństwem nie istniały inne religie. 

Dlaczego nie religia?


Absolutnie nie mam nic negatywnego do przekazania w kwestii jakiejkolwiek religii.
Nie będę się rozwodzić nad historią wierzeń na całym świecie. 
Po prostu już nie ograniczam “Boga” do formy osobowej- nie sądzę,
co jest oczywiście moją indywidualną wizją- że to Pan w siwej brodzie,
który wszystkich obserwuje i wszystko widzi, mam też świadomość,
że bóg to nie Jezus Chrystus- jak wielu wyznawców KK uważa,
czy sami nie wiedzą kto jest kto. 
Postrzegam to jako miłość, jako moc, jako wszech przenikającą siłę,
która jest wszystkim i we wszystkim.
Jest to coś co sprawia, że nasze serca biją,
coś co utrzymuje chmury na niebie i sprawia, że istnieją drzewa.

W każdej religii dostrzegam wartości moralne, które ma do przekazania.
Jednak absolutnie nie zgadzam się na doktryny,
narzucające nam wierzenia oraz ograniczające naszą wolną wolę.

Tyle piękna jest w Chrześcijaństwie, Buddyzmie jak w Hinduizmie… i każdym innym izmie. 
Jednak jest ponad podziałem, nad byciem w tej grupie czy tej…
Siła jest jedna, życie jest jedno. W nas.

Symptomy

Symptomy, które według mnie świadczą o tym, że warto zacząć myśleć o Sobie poważnie,
o zmianie czy po prostu o przyjrzeniu się Sobie, swojemu życiu, nawykom i wierzeniom to…

Zauważenie ile jest kłamstwa…

Świadomość, jak bardzo zniewala nas system edukacji, system szkolnictwa,
system jakim jest Religia, media, prasa, internet. 
Ile kłamstwa i obłudy wkrada się w instytucje, kłamstwo którym jesteśmy karmieni. 
Jeżeli budzisz się, jesteś w stanie to dostrzegać- to wspaniały znak. 
To najlepszy krok, do bycia świadomym. 
Świadomość wyzwala. Świadomego człowieka, nie da się zniewalać. 
On wysłucha, ale nie da się ogłupić. 

Niezadowolenie…

Jeżeli sam dostrzegasz, że zbyt wiele jest niezadowolenia w życiu, w codzienności, pracy, związku.
To dobry symptom, aby podjąć pracę. Aby podjąć krok i trud ku świadomemu życiu. Obudzić się ze starego życia.
W wielu przypadkach, które zauważam. A także przede wszystkim, tak było w moim,
że nakładamy maski na własne niezadowolenie i brak satysfakcji z naszego życia. 
Udajemy, udajemy i jeszcze raz udajemy. 
Wewnątrz coś nas okropnie boli i uwiera, ale nie przyznajemy się do tego przed światem, 
a często nawet przed samym sobą. 
Przyzwyczajamy się do tego permanentnego niezadowolenia,
myśląc, że takie właśnie jest życie. 

Przebłysk

Być może miewasz przebłyski, choć brzmi to dosyć tajemniczo,
mam na myśli nic innego jak po prostu, przebłyski normalności.
Pociągu do spokoju i normalnego życia. 
Być może tak jak ja byłam, tak teraz ty jesteś zmęczony sztuczną grą ludzi,
własną sztuczną grą, pogonią za udowadnianiem ludziom, 
jaki wspaniały jesteś i co wspaniałego masz, a także co wspaniałego potrafisz osiągnąć.

Czas zająć się Sobą

Uważam, że wszystko co negatywne w naszym życiu,
daje nam ogromną szansę.
Szansę na zmianę swojego światopoglądu, poznanie Siebie, 
wyjście z dotychczasowych schematów. 
Czas w którym teraz żyjemy, nie którzy uważają za zło.
Jednak kto jest zły? Czas?
Czy to my ludzie, czynimy ten świat Takim.
Zawsze ale to zawsze, należy zacząć od Siebie.