Bo Siebie Kochać trzeba zawsze!

Długo nim przystąpiłam do pisania tego wpisu,
zastanawiałam się nad jego tytułem.
Wielu z nas chciało by bardziej akceptować samego siebie, co za tym idzie
czuć się pewnie i z większą chęcią patrzeć na własne odbicie w lustrze. 
Rozbieżność w tej kwestii jest ogromna.
Aspekt miłości własnej buja się od skrajności w skrajność.
Sądzę tak, bo obserwuję to każdego dnia. 
Jestem świadoma i widzę co się dzieje. 

adult antique architecture art

„Ty sam, jak każdy w całym wszechświecie,
zasługujesz na swoją miłość i uczucie”.

-Budda-


Zdrowy egoizm

Mogłabym napisać, że jestem raczej zwolenniczką zdrowego egoizmu,
jednak za egoizmem nie będę opowiadać się wcale. 
Miłość własna, szacunek do siebie, czułość do własnej osoby,
akceptowanie siebie- w całej palecie wad i niedoskonałości
oraz zalet i wspaniałości – nie ma nic wspólnego z egoizmem.
To zdrowe uczucie, zdrowa umiejętność, która wypływając z naszego
środka, z pewnością nie prowadzi nas do żadnych skrajności.
W momencie, w którym zaczynamy się na prawdę sobą interesować.
Dbać o siebie- swoje ciało ale także myśli i uczucia. 
Lubić siebie- swój wygląd, swoje wady i zalety,
nastroje i całą naszą złożoną istotę…
dopiero wtedy możemy, a raczej jesteśmy w stanie
spojrzeć na drugiego człowieka czystymi oczami i czystym sercem.
Dopiero wtedy jesteśmy zdolni do pokochania drugiej istoty,
a także dopiero wówczas możemy na prawdę zadbać o drugą osobę.

Inni są ważniejsi

Zostajemy wychowywani w myśl o tym, że inni ludzie i ich potrzeby,
są często ważniejsze od nas i naszych potrzeb.
Przedkładamy nad własne dobro- dobro innych ludzi. 
Co oczywiście doskonale rozumiem, pod warunkiem że 
o siebie również potrafimy zadbać. 
Bliscy są ważni chyba dla każdego z nas, jednak nie powinniśmy
traktować innych ludzi jako ważniejszych od nas samych. 
Są różne przypadki, kiedy poświęcamy się dla innych
ponieważ to logiczne, że matka mająca małe dziecko nie
powie nagle, poradź sobie malutki sam- bo ja teraz jestem najważniejsza.
Mówię o nas dorosłych ludziach!
Oczywiście, że są przypadki skrajne, które wymagają 
od nas całkowitej uwagi i zaangażowania. 
Jednak nikt nigdy nie będzie potrafił zadbać o nas jak my sami. 

alt="siebie"

Złota rada

Miłość do Siebie jest tematem mi bardzo bliskim,
a jej brak poczułam bardzo mocno na własnej skórze.
Proces w którym nasza relacja ze sobą samym zaczyna
rozkwitać w dobrym kierunku, 
jest wymagającym i trudnym czasem. 
Nie mam złotej rady w tej kwestii.
Ale zauważyłam, że czasami proste prawdy,
i najbardziej banalne banały są jak złota rada.
Są jak złota rada tylko wtedy,
kiedy my na prawdę jesteśmy gotowi na jej przyjęcie.

Uwaga dla Siebie 

Kiedy przestajemy poświęcać sobie uwagę w odpowiedniej ilości, 
wówczas nie zauważamy własnych potrzeb. 
Ilu z nas wpada w wir obowiązków związanych z domem i pracą,
nie wspominając o sytuacji w której posiadamy dzieci i są one małe…
Zaniedbując Siebie- Siebie jako istotę wielowymiarową.
Zaniedbujemy swój wymiar cielesny, nie wspominając o wymiarze duchowym i 
emocjonalnym od którego, znaczna większość z nas odcięła się dawno.

Wymiar cielesny

Jesteśmy ludźmi i mamy ludzkie, ziemskie potrzeby, 
ale przede wszystkim żyjemy na tej ziemi jako ludzie,
którzy mają cudowne ziemskie kostiumy- ciała.
Nasze ciało jest świątynią ducha, jeśli nie jesteśmy w stanie
zadbać o własne ciało, to w jaki sposób mamy czuć się 
dobrze sami ze sobą? 
Jeśli ta podstawowa kwestia jest zaniedbywana, to 
diametralnie odbija się to na naszych myślach i uczuciach.
Nie wspominając o tym, jak trudnym zadaniem było by 
patrzeć, dostrzegać wyżej i głębiej.
Pielęgnacja własnego ciała, poświęcona mu uwaga i czas,
odbija się pozytywnie na innych aspektach w naszym życiu. 

alt="siebie"


Higiena ciała 

Codzienna higiena ciała jest istotna, ale pomijana wśród wielu z nas. 
Co nazywam higieną ciała? 
Odpowiedni sposób żywienia- który jest dopasowany do nas.
Nie do mody, która panuje na zewnątrz. 
Dlaczego uważam, że powinniśmy dopasowywać sposób żywienia do nas?
Mimo, że jestem wegetarianką, a przez dłuższy moment byłam weganką-
uważam, że każdy ma prawo do własnego wyboru, a po za tym to, że
u mnie sprawdza się brak spożywania mięsa- nie oznacza, że to jest 
słuszne dla każdego i każdy powinien z niego zrezygnować.


Moda, która dookoła nas panuje, potrafi wciągnąć człowieka w presję.

Presję otoczenia, a co gorsza presję na samym sobie.
 Co z pewnością nie odbija się pozytywnie na zdrowiu psychicznym i fizycznym.
Stąd też bardzo przemawia do mnie ajurweda- które respektuje to, że 
każdy z nas jest inny, posiada inną konstystucję- zwaną doshą- 
czyli innymi słowy mówiąc – każdy z nas ma w sobie inny – dominujący element. 
I na podstawie dominujących żywiołów w nas, powinniśmy dopasowywać
między innymi sposób żywienia.
Jednak jest to temat na inny wpis, który będzie dotyczył stricte ajurwedy. 
Teraz odsyłam Cię do materiału, opisującego krótko ajurwedę-
 jeśli masz ochotę się zapoznać i dowiedzieć czym ona jest. 

Jednak uważam, że…

Każdy powinien indywidualnie dobierać to co mu służy-
czy to w kwestii jedzenia i każdego innego aspektu.
 Co prawda, opowiadam się jak najbardziej za naturą- i za tym by nasze jedzenie nie było
wypełnione po brzegi chemicznymi dodatkami,
wyprodukowane w całości z chemii. 
Następną kwestią związaną z higieną ciała jest dla mnie odpowiednia ilość na regenerację,
sen ale przede wszystkim na wysiłek fizyczny. 
Wielu ludzi, których znam a pracują fizycznie-
bronią się przed dodatkową aktywnością fizyczną
wymówką, że w pracy mają dużo ruchu. 
Jednak nic nam nie zastąpi takiego ruchu,
który po pierwsze jest zdrowy dla naszego ciała,
a po drugie w pewien sposób sprawia nam przyjemność. 


Nie obędę się aby zaznaczyć, że joga jest cudem,
za który przy każdej praktyce z wdzięcznością dziękuję.
I dotyczy ona sfery cielesnej, jak i tej duchowej. 
Oprócz rozciągania ciała i jego mięśni- sprawia, że zablokowana energia w postaci starych emocji
czy złości- nie magazynuje się w ciele, tylko poprzez różne pozycję czyli asany- zostaje uwolniona.
Człowiek, który praktykuje jogę – który zaczyna praktykować jogę- zmienia się.
Co jest tematem na odrębny wpis, który tak długo obiecuje, że w końcu wezmę się i zmobilizuję
aby posklejać te kilkanaście zdań o jodze w jedną całość.

Nasz wizerunek – jako wymiar cielesny 

Dochodzę do kwestii, która w dzisiejszych czasach nie pozostaje bez znaczenia.
Tak bardzo ważny wizerunek zewnętrzny, poprzez który my kobiety 
popadamy w kompleksy, przechodząc w najróżniejsze skrajności.
Ciągle licząc się ze zdaniem innych w tej kwestii bardziej niż z własnym.
My biegnące za trendami, modą i z góry wyznaczonym ideałem piękna.
A tak na poważnie, chciałabym przypomnieć każdej kobiecie, jak i oczywiście mężczyźnie, że
nasze piękno jest wyjątkowe, właśnie dlatego że tak bardzo wizualnie jesteśmy różni. 
Myślę, że upodobnianie się do kogoś- czy to tego z góry wymyślonego ideału- 
wskazuje na nasz brak szacunku do Siebie, ale też brak akceptacji do tego jakie jesteśmy.
Do tego jakie jesteśmy- po prostu. Dbając o Siebie w sposób naturalny.
Bez skrajności, bez dodatków. My nagie- same przed Sobą.

Mówi się…

Mówi się, że kobieta jest piękna, kiedy ma duże usta, długie włosy, piękną cerę, duży biust, 
zgrabne i wysportowane ciało, teraz już nawet atutem piękna stały się gęste długie rzęsy i równe brwi…
Nie wspominając o prostych, śnieżno białych zębach i najmodniejszej- najdroższej stylizacji.
Ja tylko i wyłącznie o tym pisząc wyczuwam bardzo wielką presję, jaka została narzucona na nas kobiety. 
A to tylko w kwestii wizualnej- pomijając a raczej nie poruszając nadal kwestii tej niewidzialnej-
czyli jakie powinniśmy być/jacy powinniśmy być- bo to też dotyczy mężczyzn. 

I gdy tak piszę o tym wszystkim i myślę- powiem prosto. 
Element jakim jest akceptacja własnej osoby, szacunek do samego siebie,
poczucie własnej wartości aż w końcu ta miłość własna – staje się tym, 
którego coraz większej części społeczeństwa zaczyna brakować. 
Nie zmierzamy w kierunku tego co wartościowe, tylko tego co modne. 
A przecież można i da się być Sobą- i takiego Siebie po prostu pokochać. 
A wiem co mówię, bo tego goniłam za modą, popadałam w depresję, ponieważ
porównując się z ideałem z instagrama, widziałam jak wiele mi brakuje
w kwestii wizualnej, jednak nie zauważałam najważniejszej rzeczy,
że instagram to instagram, a nie prawdziwe życie.

Co mogę dodać w tej kwesti…

Wygląd jest dla nas bardzo istotny, czego ja nie neguję i nigdy nie odrzucam,
ponieważ sama lubię i podziwiam piękno, które jak najbardziej może odbiegać
od kanonu piękna narzuconego z góry czy po prostu widzianego oczami innego człowieka.
Lubie o Siebie dbać jako kobieta czy to w kwestii pielęgnacji wieczorem, 
czy nakładania makijażu przed wyjściem, a nawet sposobu ubierania.
Lubię czuć się dobrze i lubię dobrze wyglądać.
Jednak przestałam dbać o to, czy to się komuś podoba,
 mimo, że nadal pytam mojego ukochanego przed wyjściem,
jak wyglądam i czy dobrze wyglądam 😉
To staram się przede wszystkim i w pierwszej kolejności
imponować sama sobie, własnym wyglądem i własnym sposobem bycia.
Z czego to wynika? 
Po prostu z miłości do Siebie, z poświęcania sobie uwagi, troski i łagodności. 
Kiedyś miałam ogromne kompleksy i ogromny problem ze Sobą w kwestii wyglądu.
Oczywiście, że większość mi bliskich osób powiedziało by teraz z niedowierzaniem, że chyba ściemniam.
Jednak ja wiem jak czułam się sama ze sobą- czułam się po prostu źle. 


Czy zmieniłam coś w swoim wyglądzie,
żeby w końcu Siebie pokochać? 

Otóż nie- zaczęłam ten proces w najgorszym momencie, w jakim wizualnie mogłam wyglądać. 
Po długich i uporczywych próbach schudnięcia- od razu osiągnęłam wymarzoną wagę i sylwetkę
kiedy przestałam jeść mięso, lecz nie na długo pozostało mi cieszenie się własnym wyglądem, 
ponieważ zachorowałam na trądzik, który zakrywany podkładem- nie wyglądał wcale lepiej … 
Właśnie w tamtej chwili, przeczesując miliony naturalnych terapii- szukając w stosie przyczyn tej choroby, 
zrozumiałam, że muszę przestać Siebie odrzucać, a zacząć akceptować taką jaka jestem. 
Nie zagłębiając się w cały przebieg choroby- podkreślam, zaczęłam drogę do zaakceptowania 
Siebie w momencie, który był najtrudniejszy z możliwych. 


Jak zacząć akceptować Siebie, polubić swój wygląd kiedy
masz poczucie, że tak wiele brakuje Ci do ideału?
Są na to miliony złotych rad i wskazówek, jednak najważniejsza kwestia-
dotycząca uświadomienia sobie swoich mocnych i słabych stron
oraz próba akceptacji ich i zrozumienia, że jako ludzie
nikt z nas nie jest idealny, mimo że może nam się na takiego wydawać- 
ta najważniejsza kwestia pozostaje w naszych rękach. 
To my sami musimy sobie poukładać w głowie i wiele rzeczy zrozumieć. 
Chyba, że pasuje nam życie – przez całe życie za maską. 
Za maską udawanej akceptacji Siebie,
jednak prędzej czy później odbija się to na nas i naszych relacjach.

Wymiar duchowy czyli uczucia i emocje 

Jedzeniem karmimy swoje ciało fizyczne,
natomiast myślami i emocjami karmimy swój umysł i swoją duszę. 
Negatywne myśli i uczucia w stosunku do samego siebie, 
nie pozostają bez śladu w nas. 
Ten aspekt jest równie ważny jak aspekt fizyczny, 
ponieważ wszystko zaczyna się w naszej głowie. 
Aby móc zacząć pracować nad poczuciem własnej wartości, 
co oczywiście jest związane z miłością do siebie, 
musimy spróbować poznać czym jest podświadomość i co jest w niej zapisane. 
W siedzi w naszej podświadomości o nas samych. 
Dlatego w tej kwestii odsyłam cię do wpisu,
który dotyczył przekonań i podświadomości.

Czy dbać o siebie i starać się pokochać siebie to egoizm ? 

Kiedyś byłam do tego przekonana, że ktoś kto o Sobie myśli w pierwszej kategorii
jest ogromnym egoistą bez serca, jednak nie rozumiałam czym jest miłość do Siebie. 
Jeżeli na prawdę siebie kochamy i szanujemy, to również potrafimy kochać i szanować drugą osobę.
Nigdy nie mamy wpływu na reakcję drugiej osoby, ale mamy wpływ na to w jaki sposób 
zachowujemy się, czy odnosimy do tej drugiej istoty. 
Dlaczego wspominam o reakcji drugiej osoby? Ponieważ mam świadomość,
że najczęściej w momencie w którym musimy odmówić coś komuś, 
a przy tym stawiając Siebie na pierwszym miejscu, możemy się spotkać
ze złością i całkowitym niezrozumieniem. 
Z wyrzutami typu- “nie liczysz się ze mną” “wszystko jest ważniejsze ode mnie” itp…
Jednak pomyśl, gdyby ta osoba na prawdę Siebie kochała i szanowała,
to potrafiła by uszanować Twoją decyzję.
I tutaj rodzi się asertywność, która jest nierozerwalnie połączona
 z poczuciem własnej wartości i miłością własną.

Kochać Siebie to nie egoizm,
to akt szacunku wobec własnej osoby,
z szacunkiem i miłością dla ludzi wokół.
Z tymi słowami Cię zostawiam,
<3