Przebudzić się do dobrego życia,
i poznać możliwość pracy nad sobą

Nie ukrywam radości, jaką niesie za sobą możliwość dzielenia się spostrzeżeniami,
a w rezultacie przede wszystkim doświadczeniami związanymi z bardzo ważnym wydarzeniem w moim życiu.
Mam na myśli proces pracy nad sobą, ze sobą i poznaniem mojej prawdziwej esencji- mojej duszy.
Z otwartym sercem i szczerym uśmiechem na twarzy,
piszę kolejny post w kategorii rozwoju.

“Gdybyś poznał siebie chociaż na jedną chwilę, gdybyś mógł dostrzec swoje najpiękniejsze oblicze –
być może nie drzemałbyś tak głęboko w tym glinianym domu.
Dlaczego nie przeprowadzić się do domu z radości i światła – wypełnić nimi każdą szczelinę?
Przecież to ty jesteś tym, który dźwiga sekretny skarb. Ty zawsze byłeś tą właśnie osobą. Nie wiedziałeś?”
-Rumi-

alt="proces"

O czym było ostatnio?

W poprzednim wpisie wróciłam do momentu,
w którym poznałam możliwość świadomej pracy nad sobą/ze sobą oraz budowania nowej jakości Siebie.
Ukończenie szkoły średniej oraz związany z tym wyjazd za granicę,
jako pomysł na start i wejście w prawdziwe “dorosłe” życie
o mało co, nie przysporzyło mi pogłębienia się mojego pesymizmu oraz nie zapoczątkowało depresji.
Jednak jak to często mówię, moja dusza wie po co tutaj przyszła!
No i właśnie, dzisiejszego dnia dziękuje za wszystkie trudności, bo wiem, że nigdy nie dzieją się z przypadku,
a mianowicie że mogą być zalążkiem ogromnej, wartościowej zmiany na lepsze!

O afirmacjach i początkowej praktyce, którą Ci przedstawiłam –
czyli narzędziach w procesie rozwoju osobistego.

Afirmacja i modlitwa, która jest przede wszystkim cudownym narzędziem
stały się w rezultacie jednym z głównym czynników, który poprowadził mnie
w poprzez cały ten wir zdarzeń.
Przede wszystkim zapoczątkowały one we mnie ciekawość i zainteresowanie,
sobą, światem dookoła, wiedzą duchową, ezoteryką i rozwojem.
Czułam, że ciągnie mnie w stronę bardziej niematerialną- taką jak rozwój duchowy niż skupianiem się
tylko i wyłączne nad sprawami materialnymi…
(co się z czasem zmieniło, gdyż zrozumiałam, że najważniejsza jest równowaga)
Początkowo nie do końca rozumiałam sens stosowania afirmacji-
jednak czułam intuicyjnie, że gdzieś mnie to doprowadzi.
Szczególnie w pamięci w tamtych czasów mam obraz Siebie,
każdego ranka przed pracą leżącej we wannie, biorącej kąpiel i czytającej słowa z książki.

To była właśnie ta afirmacja:

” Nieskończona Inteligencja, która obudziła we mnie to pragnienie,
kieruje mną i wskaże mi najlepszy sposób osiągnięcia moich celów.
Wiem, że mądrość zamieszkująca głębiej w mojej podświadomości,
reaguje na to, co czuję i czego się domagam,
i urzeczywistni wszystkie moje pragnienia.
Dzieje się to w atmosferze harmonii, równowagi i spokoju.”
Afirmacja z książki “Potęga podświadomości”

Z perspektywy czasu dostrzegam oczywiście jak wszystkie wydarzenia
były bardzo synchroniczne i połączone- ostatecznie składając się jak układanka przepięknych puzzli.

alt="ręce"

Wnętrze – głęboki wymiar i odkrycie tej cudownej przestrzeni

W poprzednim wpisie, nieco o tym wspomniałam.
Jednak nie mogę się oprzeć by, nie rozwinąć tej myśli.
Potęga myśli i świadomość, że nasz wewnętrzny system dowodzenia- jakim jest nasz umysł
ma całkowity wpływ na jakość naszego życia była dla mnie i nadal jest zdumiewającym odkryciem.
Wszystko zależy od naszych myśli, stosunku i podejścia do danej kwestii.
Myślami tworzymy własną rzeczywistość.
Myślami przyciągamy zdarzenia.
Jednak drugim najważniejszym odkryciem dla mnie
była możliwość dostrzeżenia i dowiedzenia się o tym, że nie jesteśmy własnymi myślami!

Dlaczego jesteś tak oczarowany tym światem, skoro prawdziwa kopalnia złota znajduje się w tobie?

Być obserwatorem

Myśl to myśl, natomiast My to My.
Ja jestem świadoma, że to jest dla większości społeczeństwa całkowicie nie zrozumiałe,
tak jak rozumiem, że wynika to po prostu z całkowitego utożsamiania się z własną myślą.
Nasz umysł przejmuje całkowicie nad nami kontrolę i jesteśmy tak wciągnięci w kołowrotek myśli,
że się z nimi utożsamiamy.
Narzędzie takie jak MEDYTACJA– pozwala w cudowny sposób stać się tego świadomym.
Oprócz samej świadomości tego mechanizmu, możemy także uwolnić się od utożsamiania się z myślą.
Pozwolić sobie dostrzec, no i ogólnie zauważyć, że jest coś więcej niż tylko myśl.
Przestrzeń pomiędzy myślą.
Przestrzeń pomiędzy wdechem i wydechem.
Prawdziwa esencja, z której się wszyscy wywodzimy.
Cisza…
Za dar i możliwość świadomości tego wymiaru- z głębi serca dziękuję.
To spowodowało, że jakość mojego życia jest nie porównywalna z tą sprzed ponad 3 lat.

alt="medytacja"

Do rzeczy- co dla mnie oznacza samo słowo/ określenie przebudzenia ?

Słowo przebudzenie- jest całkiem w porządku, jednak już przebudzenie duchowe
powoduje, że wyobrażenie o temacie staje się mistyczne, oderwane od rzeczywistości.

Przebudzenie duchowe przyrównałabym do przebudzenia się ze snu.
Śniąc nie mamy świadomości, że śnimy-
i w podobny sposób często żyjemy.
Czyli po prostu żyjemy nieświadomie.
Nieświadomi Samych Siebie, własnych wzorców, własnych przekonań
oraz nieświadomi odpowiedzialności jakie każdy z nas ma za Siebie i
za wiele wydarzeń, które sami przyciągamy do swojego życia.
Tak samo nie będąc uważnymi na otaczający nas świat.
Żyjąc w pędzie oraz w nadziei, że kiedyś będziemy żyć szczęśliwie.

Natomiast u wielu z nas przychodzi moment, kiedy zaczynamy dostrzegać
możliwość zmiany na lepsze, możliwość bycia uważnym i świadomym.
I wtedy przebudzamy się do życia.
Zaczynamy wtedy żyć na prawdę i mamy prawdziwą ochotę
żyć dobre życie.

Jakie są moje doznania z tym związane?

To tak jakbym sprzed 3 lat prowadziła inne życie
i od trzech lat żyła kolejnym życiem.
Dwa życia w jednym. Martwe życie i żywe życie.
Co mam na myśli, pisząc martwe?
Martwe bo bez głębszego sensu, bez zastanawiania się jaki jest tego wszystkiego sens,
jaki jest cel tego, że żyję.
Ale przede wszystkim brak chęci aby żyć w sposób dobry,
tak by stawać się lepszym i szczęśliwszym człowiekiem.

Tak ni jak…

Szare dni mijające i zamieniające się w szare lata, przelatujący czas bezpowrotnie i momenty,
które nazwałabym szczęśliwymi wplatające się w szarą i nudną codzienność.
Brak refleksji nad sobą, brak refleksji nad zdarzeniami,
a co za tym szło zero wyciągania lekcji z popełnianych błędów i w kółko powtarzanie tych samych błędów.
Nudne, chwilowe znajomości. Brak prawdziwych wartości. Sztuczność. Maski. Udawanie.
Płytka miłość. Brak miłości własnej. Niskie poczucie własnej wartości.
Smutek. Wewnętrzna pustka. Niezadowolenie.
Płytkie rozrywki. Używki. Uzależnienia.
Imprezy. Życie od weekendu do weekendu.
Brak poczucia odpowiedzialności za własne życie i za własne zachowania
oraz oczywiście
zrzucanie odpowiedzialności na wszystko i wszystkich dookoła.
Myślę, że mogła bym jeszcze tak swobodnie wymienić kilka rzeczy, ale już starczy.

Życie żywe, życie nową wizją, całkowita chęć zmiany

W pewnym momencie, zaczęłam zamykać stary rozdział. Bardzo pragnęłam nowego.
Chciałam z całego serca się zmienić. Być inna, co nie oznacza, że kreować się na kogoś kim nie jestem.
Czułam, że w głębi serca, znajduje się moja prawda, a życie, którym dotychczas żyłam nie było dla mnie. Nie było moje.
Zaczęłam nowe życie, w którym chęć zmiany spowodowała obserwacje Siebie.
Dostrzegłam ten głębszy wymiar nie tylko w sobie, ale także w świecie dookoła.
Przyszedł dzień w którym, wypełniło to całkowicie moje życie. A samo życie stało się moją pasją.
Zapragnęłam wypełnić Siebie i własne życie prawdziwymi wartościami.

Jeżeli miałabym wymienić to synonimami, tak jak zrobiłam to wyżej, to brzmiało by to następująco:

Chęć bliskości do natury, połączenia z naturą. Zmiana diety na roślinną.
Prawdziwe wartości jakimi są:
prostota, ściągniecie masek, odkrywanie własnego wnętrza,
miłość bezinteresowna, pokochanie i polubienie samej siebie,
chęć do życia, pozytywne myślenie, pozytywne nastawienie, szczerość,
chęć wyciągania wniosków i nauki ze zdarzeń,
nasycanie się prostymi doświadczeniami, uważność, świadomy oddech, joga,
medytacja, życie teraźniejszością – mogłabym wymieniać nieskończoną ilość pięknych słów.
Jednak wspomnę jeszcze o tym, że zapragnęłam zamienić stare niesłużące czynności i doświadczenia
oraz znajomości, w nowe i lepsze, w bardziej budujące i pozytywne.
Odeszła ode mnie chęć upijania się co chwilę, zażywania używek, nadmiernego imprezowania,
życia plotkami i sensacjami, kreowania się na kogoś kim nie byłam, ukrywanie się za maskami,
udawania kogoś “lepszego”…
Pragnęłam zrzucić starą skórę. I to robię cały czas.


Odkrywam to co, jest pod zebraną warstwą negatywnych przekonań,
starych przyzwyczajeń i całego wgranego mi sposobu myślenia,
który nigdy nie był i nie będzie mój.

alt="miłość"

Flow związane z wewnętrzną zmianą i związany z nim błąd

To jest wątek, o którym miałam wspomnieć na samym początku.
Sam pewnie wiesz, jak to jest gdy poznajesz coś nowego i zaczynasz być tym bardzo zafascynowany.
Czujesz ogromne flow, masz ochotę podzielić się swoją radością i szczęściem z każdym.
Twierdzisz, że twoje recepty i porady są najlepsze i najmądrzejsze.
I o tym właśnie chcę Ci opowiedzieć, a może i ostrzec.
Był czas, że dosłownie latałam w przecudownym stanie.
Czułam się bardzo szczęśliwa, czułam że mam ogromny wpływ na własne życie.
A patrząc na moje otoczenie, dostrzegałam bardzo wielu przytłamszonych ludzi,
czy po prostu smutnych i niezadowolonych ludzi.
Niestety.. Moja szczera chęć pomocy, często przemieniała się w wymądrzenie i poczucie,
że wszyscy powinni się obudzić i zacząć żyć świadomie.
Wszyscy powinni się dowiedzieć, że mają kontrolę nad własnym życiem
i mogą zmienić siebie oraz własne życie.
A ja już to zrobiłam- to teraz mogę im wmawiać jak mają to robić.
Oczywiście, szybko zeszłam na ziemię- zobaczyłam, że to był ogromny błąd z mojej strony
i całkowity brak pokory.

Z tego doświadczenia wyniosłam przede wszystkim
jeden ważny wniosek!

Reasumując…
Zmieniając Siebie, można wpłynąć na innych własnym przykładem.
Dobrze jest inspirować do zmiany,
jednak nie da się zmienić drugiej osoby na siłę według własnych upodobań!
Ważne jest aby dawać drugiemu człowiekowi przestrzeń
i pozwolić mu być Sobą.

Dziękuję!

Na koniec!
Życzę Ci abyś po prostu stawał/a się bardziej sobą, prawdziwą sobą.
To jest cała esencja rozwoju duchowego i przebudzenia.
Tak w dniu dzisiejszym i na tym etapie to rozumiem.
Pomijając wszystkie praktyki, takie jak medytacja, joga czy wiele innych.
Wszystkie filozofie, mądrości, nauki i wierzenia.
Po prostu, grunt to cieszyć się z życia. Wypełnić go dobrem i miłością.
Prawdziwymi wartościami. I Prawdą, którą każdy z nas jest i posiada we własnym sercu.
Niech na twojej twarzy gości szczerość i prawda.
Niech relacje ze samym sobą i twoim otoczeniem będą uczciwe i lekkie.
Ściągnij maskę, przebudź się, jeśli tylko jesteś na to gotowy.
Jeśli nie, to też wszystko jest w porządku.


Namaste

Cytaty, które zostały użyte w poście są – z tej strony!